środa, 23 stycznia 2013

Rozdział 1.

Kłótnia z rodzicami, kłótnia z przyjaciółkami, samobójstwo.
Nie, to nie mogło się tak skończyć. Przecież tyle jeszcze miało się wydarzyć.
***
Gwałtownie podniosła się z łóżka. "A więc to tylko zły sen" - Pomyślała. Nie było żadnej kłótni. Nadal żyje. Kochane trzy miśki nadal śpią. Spojrzała na zegarek. Dochodziła czwarta w nocy. Pozostały tylko dwie godziny sny. Chcąc nie chcąc położyła się się i ponownie zasnęła.
*******
S: Elaine, Ell wstawaj ! Już szósta! Słyszysz, spóźnimy się na samolot. - obudził ją głos Samanthy. No tak, przecież dziś miały lecieć na wymarzone wakacje. Usiadła po turecku na łóżku i obserwowała krzątaninę przyjaciółek.
J: Kotku, może będziesz tak miła i wreszcie się ruszysz bo czas leci.
E: Już, już..
Podniosła się z łózka i dołączyła do reszty. Po godzinie wszystkie już były gotowe.   Przyjaciółki które znały się ładne parę lat, teraz spełniały swoje wspólne marzenie. Co je połączyło? Może zbieżność charakterów, podobny wygląd? Nie. Przyjaźniły się dlatego, że każda była inna Idealnie się dopełniały. A teraz wspólnie spełniały marzenia. Hawaje. Wakacje cud- miód. Cztery siedemnastki, dwa miesiące tylko dla siebie.
Do Ell zadzwonił telefon. Jej chłopak Nathan.
N: Hej skarbie.
E: Cześć misiu.
N: Jesteście już na lotnisku?
E: Nie, jeszcze nie. Ale zaraz będziemy.
N: To dobrze. Zadzwoniłem tylko na chwilę. Napisz jak będziecie na miejscu. Kocham cię.
E: Ja ciebie też. Papa.
N: Papa.
Zakończyła rozmowę w tym momencie kiedy taksówka się zatrzymała.

     ~Ell

4 komentarze:

  1. Bardzo fajne :) tylko szkoda że tak krótkie, ale i tak dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne :* kiedy następny rozdział?
    zapraszam do siebie: http://marlentomlinson-hazz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. No ej! Czemu tak krótko?
    Dodawajcie szybko następny rozdział ;D Będę czytać :3

    Buziole i weny życzę :**
    http://from-hatred-to-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie się zapowiada ;D Szkoda, że tak krótko...
    zapraszam do mnie http://cierpienie-dla-szczescia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń